Moje dzieci mówiły, że ich mama zginęła w oceanie wiele lat temu. Ale

Przez pięć lat żyłem z duchami. Nie z tymi, które brzęczą łańcuchami czy szepczą na strychu, ale z tymi, które siedzą z tobą przy stole, a ich milczenie przygniata ciężarem.

Był duch mojej żony, Laury — jej śmiech był już tylko bladym echem w korytarzach naszego domu.