„Olivia” – powiedział ojciec głośno, z uśmiechem, który nie był do końca szczery. „Miło, że jesteś.”
„Oczywiście” – odpowiedziałam. „Nie przegapiłabym twojego wielkiego wieczoru.”
Patricia przesunęła wzrokiem po mojej sukience, z uprzejmym uśmiechem, który przypominał wyrok.
„Jak miło, że mogłaś przyjść. Jessica jest tu już od godziny – nawiązuje kontakty z zarządem.”