Milioner-wdowiec ukrył się, by zobaczyć, jak jego dziewczyna traktuje
Mateo, najbardziej wrażliwy z trojaczków, rozlał kilka kropel soku, starając się pić ostrożnie.
Ten drobny wypadek wystarczył, by uwolnić ściśle tłumioną wściekłość Valerii.
„Rozlałeś sok znowu?” wrzasnęła, unosząc brwi z pogardą, która zamroziła powietrze w pokoju. „Jesteś katastrofą.”
Mateo, drżąc, z ledwością wyszeptał: „Ja… ja nie chciałem.”
Valeria nawet go nie słuchała. Jej wzrok natychmiast odszukał kolejny cel, jakby musiała dalej udowadniać swoją dominację.
„A ty,” warknęła, odwracając się do Sofi, „schowaj tę lalkę — jesteś już za duża na głupie zabawki.”