Milioner odwiedza dom dziecka, a mała dziewczynka wita go słowem, któr
Jego osobisty asystent, Daniel, jak zwykle przyszedł wcześnie, z dokładnie przygotowanym planem dnia.
— Señor Valente, samochód czeka na pana na dole. Wizyta w sierocińcu Foyer Infantil Esperanza jest zaplanowana na godzinę jedenastą.
— Na miejscu będzie prasa, żeby relacjonować przekazanie darowizny. Leonardo poprawił krawat przed lustrem.
Był wysoki, z idealnie zaczesanymi do tyłu czarnymi włosami i zielonymi oczami, które zdobiły więcej okładek magazynów, niż potrafiłby policzyć.
Ale w tym odbiciu widział coś, czego nikt inny nie dostrzegał — cień winy, który prześladował go od pięciu lat.
— Jaka to kwota darowizny? — zapytał, choć odpowiedź już znał.