Luca milczał przez kilka minut, obserwując fale rozbijające się o brzeg. Gniew, wstyd i bezradność mieszały mu się w piersi. Czuł się zdradzony, nie tylko przez siostrę, ale przez całą rodzinę, którą uważał za jedność.
Wrócił do domu i spojrzał na rodziców. Mama unikała jego wzroku, a tata zdawał się postarzał o dziesięć lat w ciągu jednego dnia.
„Chodź ze mną” – powiedział po prostu. „Teraz”.
Elena próbowała zaprotestować:
„Ale dokąd mamy iść, kochanie?”