„Jeśli sprzedasz mi te czekoladki po niemiecku, dam ci 100 000 zł”

Wyjął kilka banknotów, ale dziewczynka lekko uniosła rękę.

„Nie od pana, proszę pana. Obiecał mi”.

Nastąpiło kilka trudnych sekund. Ricardo poczuł, jak płoną mu policzki, a jego duma, tak wielka jeszcze kilka minut temu, zmalała. Wszyscy, którzy śmiali się razem z nim, patrzyli teraz na niego z mieszaniną wstydu i zniecierpliwienia. To był moment, w którym mężczyzna pokazywał, kim naprawdę jest.

Ricardo wziął głęboki oddech, ale nie jak człowiek gotowy dotrzymać obietnicy, a jak ktoś przyparty do muru.

„Jesteś za młody, żeby zrozumieć… to było po prostu…”

„Kłamstwo?” – przerwał mu Klaus zimnym głosem.