Dostałam powiadomienie z banku z prośbą o uiszczanie miesięcznych rat
Właśnie usiadłam przy biurku, gotowa zacząć pracę, kiedy ekran telefonu się rozświetlił.
To był numer, którego nie znałam. Żadnego imienia, żadnego ID rozmówcy.
Prawie nie odebrałam, ale coś sprawiło, że jednak przesunęłam palcem. „Dzień dobry, czy rozmawiam z Katherine Han?” – zapytał spokojny głos.
Zawahałam się na sekundę. „Tak,” odpowiedziałam. „Dzwoni Henry z Liberty National Bank” – kontynuował.
„Kontaktujemy się w sprawie pani salda kredytu hipotecznego w wysokości 640 000.” Wyprostowałam się. „Słucham?” – powiedziałam ostrzej, niż zamierzałam.