„Czy mogę posprzątać waszą rezydencję w zamian za talerz jedzenia? Moi
Każdy dzień był wyczerpujący, ale nigdy nie narzekała. Powoli zdobywała szacunek pani Daniels.
Pewnego popołudnia Richard wezwał ją do swojego gabinetu.
Pokój był wyłożony książkami oprawionymi w skórę, obrazami olejnymi i zdjęciami Richarda podającego rękę prezydentom i dyrektorom firm.
„Jesteś wytrwała” – powiedział, zamykając teczkę na biurku. „Większość ludzi w twoim wieku już by się poddała.”
Aaliyah wyprostowała ramiona. „Nie mam luksusu, by się poddać, proszę pana. Moi bracia na mnie liczą.”