Aby przeżyć, poszła do pracy jako gosposia

Nie była już tylko marmurem i szkłem.

W kuchni rozbrzmiewał śmiech.

Unosił się zapach wakacyjnego cozonac.

Były dwa złamane życia, które się ze sobą zlepiły.

A stara blizna przestała być raną.

To był dowód na to, że cuda istnieją.

I że czasami Bóg nie zapomina nawet płaczu matki.

Next »
Next »