Uratował 2 niemowlęta ze śmietnika… a 20 lat później wydarzyła się nie
Od majsterkowicza do włóczęgi
Elias Franklin nie zawsze był człowiekiem ulicy. Kiedyś był zręcznym majsterkowiczem, prowadzącym mały sklep radiowy przy Roosevelt Avenue.
Sklep zawsze był zagracony przewodami i pachniał lutem oraz kurzem, ale była to uczciwa praca, którą Elias uwielbiał.
Miał żonę, Norin, której śmiech potrafił rozświetlić każde pomieszczenie, oraz syna, Petera, który go uwielbiał. Życie było proste, ale pełne.
Potem Norin ciężko zachorowała. Koszty leczenia rosły, a Elias sprzedał wszystko, co posiadał — w tym ukochany sklep i nawet zegar rocznicowy, który Norin mu podarowała — aby spróbować ją uratować.
Kiedy odeszła, światło w życiu Eliasa zgasło.
Żal rozdarł rodzinę. Peter, mający zaledwie 17 lat, stał się zgorzkniały i zdystansowany.
Po gorącej kłótni opuścił dom bez pożegnania.
Od tego dnia Elias przestał naprawiać cokolwiek.
Zaczął wędrować uliczkami miasta, pchając chybotliwy wózek, przetrwając dzięki godności i życzliwości obcych ludzi.