„Tuż po porodzie mój mąż postanowił zaprosić całą rodzinę. Wszyscy nam

Moja córka, Emma, przyszła na świat po czternastu godzinach porodu, ważąc siedem funtów i trzy uncje absolutnej doskonałości.

Jej malutkie paluszki objęły moje, podczas gdy liczyłam każdy palec u stóp, zachwycając się cudem, który stworzyliśmy z mężem, Dererickiem.

Dererick praktycznie skakał po sali szpitalnej, robiąc zdjęcia i wysyłając wiadomości do wszystkich, których znaliśmy.

Jego entuzjazm był zaraźliwy i mimo zmęczenia, które rozciągało każdy mięsień mojego ciała, uśmiechałam się.

Pocałował mnie w czoło i szepnął, że chce świętować porządnie, z obecnością obu naszych rodzin.

Wtedy wydawało mi się to słodkie. Patrząc wstecz, żałuję, że nie powiedziałam „nie”.

Popołudnie wypełniło się szybko. Rodzice Derericka, Richard i Susan, przyszli pierwsi z ogromnym misiem i ręcznie robionym kocykiem, który Susan dziergała od miesięcy.

Jego siostra, Michelle, przyniosła torbę na pieluchy wypełnioną niezbędnymi rzeczami i nie przestawała zachwycać się malutkim noskiem Emmy.