– Co się tutaj dzieje? – zapytał, podchodząc bliżej.
Starsza kobieta wyciągnęła w jego stronę kopertę.
– Tutaj są dokumenty. Cała prawda. I… dowód, że wasza córeczka może zostać uratowana.
Słowa spadły jak grom z jasnego nieba. Florin poczuł, jak nogi się uginają. Irina zakryła ręką usta.
– O czym pani mówi? Alina… – wyszeptała.