Śmiali się, gdy zobaczyli moją czerwoną teczkę. „Przyszłaś błagać?” –

Pan Harris odchrząknął. „Zanim zakończymy,” powiedział, „pani Wright poleciła mi zapytać, czy ktoś obecny przyniósł dodatkowe dokumenty.”

Przesunęłam czerwoną teczkę po stole. W chwili, gdy jego palce jej dotknęły, jego twarz się zmieniła.

Otworzył ją. Jego oczy przebiegały po pierwszej stronie. Potem po drugiej. Kolor opuścił jego twarz.

„Skąd masz tę pieczęć?” – zapytał cicho.

Moi rodzice przestali się uśmiechać.

Pan Harris nagle wstał. „Potrzebuję ochrony w sali konferencyjnej B.”

I tak, w jednej chwili, atmosfera w pokoju się zmieniła.