Po 10 latach małżeństwa mój mąż chciał, żebyśmy dzielili się wszystkim… ale zapomniał o czymś ważnym

W razie rozwodu połowa firmy przypadłaby mi, niezależnie od tego, kto byłby wpisany jako zarządca.

Podpisał, nie czytając zbyt uważnie.

Był pewny siebie.

A może był zbyt zajęty marzeniami.

Rano, przy kawie, był pewny siebie.

— Pomyślałem — powiedział — że dobrze by było jasno określić wydatki. Mogę ci przygotować stolik.

Uśmiechnąłem się spokojnie.

— Nie trzeba. Idziemy do notariusza. I do prawnika.

Łyżeczka została zawieszona w jego filiżance.

— Dlaczego prawnik?