Krowa zaglądała do studni każdego dnia, a gdy starzec postanowił zajrzeć również do niej

Wyremontował stajnię.

Kupił nowy sprzęt.

Założył małą, rzemieślniczą serowarnię z prostą etykietą: „Z farmy Vasile, Măgura”.

Zatrudnił dwóch młodych mężczyzn z wioski, którzy w przeciwnym razie wyjechaliby do pracy za granicę.

I każdego ranka, przed rozpoczęciem pracy, zatrzymywał się przy Roziție, głaskał ją po czole i mówił cicho:

„Wiedziałaś, droga dziewczyno. Wiedziałaś”.

Historia krążyła z ust do ust. Niektórzy mówili, że to szczęście. Inni, że cud.

Ale dla Nea Vasile było to prostsze.

To był dowód, że cierpliwość, wiara i więź z ziemią nigdy nie pozostają bez nagrody.