Godzina 14:00, poniedziałek

— Uratowałaś moją rodzinę. I nawet nie wiesz jak.

— Nie mnie, panie Alexandru. To one mnie uratowały, odpowiedziała z uśmiechem.

Bo w głębi duszy Maria wiedziała, że ​​te dwie dziewczynki wypełniły pustkę po jej utraconym dziecku. Kochała je jak własne córki.

A dom Munteanu, niegdyś pełen cierpienia i płaczu, stał się teraz miejscem, gdzie miłość leczyła wszystko.

Czasami odpowiedzi nie przychodzą ze szpitali ani z drogich terapii.

Czasami pochodzą one z prostego serca, które potrafi mocno trzymać, kołysać i kochać.

Next »
Next »